Dywagacje o oszczędzaniu, planowaniu i dzieciach.
Znalazłam ciekawy artykuł, który zainspirował mnie do napisania tych kilku słów o planowaniu i oszczędzaniu. W artykule “Jak oszczędzać na przyszłość dziecka?” Michał Kisiel (szukaj bankier.pl, opublikowany 2008-09-07 ) w szczegółowy sposób omawia bardzo ważny temat dla każdego rodzica. A mianowicie co zrobić, aby wydatki związane z przyszłą edukacją naszych dzieci nie stały się naszą zmorą i nie doprowadzały do ruiny finansowej nasz rodzinny budżet.
Polecam go wszystkim, a szczególnie osobom które planują w najbliższym czasie powiększenie rodziny.
Właściwie w artykule jest wszystko obszernie opisane, więc nie będę się powtarzała. Zastanawiam się tylko nad jednym aspektem.
Mianowicie czy powinnyśmy systematycznie budować kapitał (oszczędzać) tylko na przyszłość naszych dzieci? A co z nami, gdy nasza sprawność fizyczna z racji wieku nie będzie juz taka duża? Czy wtedy nie przydałyby się nam jakieś dodatkowe środki finansowe?
Zapewne tak.
A inne nasze cele? No chociażby zakup nieruchomości? Nie wspominając o naszych marzeniach, planach.
Wiem, zaraz ktoś powie.
Będę systematycznie oszczędzał, zaciskał pasa, a inflacja wszystko mi zje. A tak chociaż wiem, że żyje. I zresztą nie mam z czego?
Nie lubimy oszczędzać.
Dlaczego?
Czy dlatego, że jesteśmy lekkomyślni? Nie.
A może dlatego, że nikt nam nie powiedział jak to robić. Boimy się, gdyż poziom naszej edukacji finansowej jest niski.
Nie planujemy, bo jak planować kiedy żyjemy z dnia na dzień bez określonych celów. A nawet jeżeli chcielibyśmy coś zaplanować to nie wiemy jak taki plan zrobić.
Zrobię plan i co? To wszystko? Nie.
To dopiero początek. Jeżeli nie chcemy być później rozczarowani, szczególnie wtedy, gdy inwestycja z jakiś przyczyn nie przyniesie nam oczekiwanego efektu finansowego, musimy poznać ogólne zasady inwestowania. Jak budować dodatkowy kapitał, majątek bez szczególnych wyrzeczeń. Zaplanować nasze pewne i prawdopodobne potrzeby i ich czas realizacji. Tak aby plan pozwolił nam określić wartość środków, którą powinnyśmy posiadać w terminach przez nas ustalonych. Taki plan zabezpieczy nas przed dylematem skąd wziąć pieniądze, czy z kwoty przeznaczonej na życie i na opłaty itp. Mniejszy ból głowy i spokojne, świadome decyzje. Ale to nie wszystko. Aby planowanie przyniosło nam oczekiwany efekt należy prowadzić zeszyt faktycznych naszych wpływów i wydatków. Analizować. I korygować okresowo nasz plan na podstawie przeprowadzonych analiz. Czyli porównywać fakty i nasze obecne możliwości i według tych porównać nanosić stosowne korekty w naszym planie.
Nie twierdzę, że jest to apogeum sukcesu finansowego. Gwarancja, że nie będzie już żadnych chybionych decyzji.
Każda inwestycja, czy to będzie systematyczne oszczędzanie, czy zakup nieruchomości ma w sobie element ryzyka.
Niewiadomą.
Ryzyko niepowodzenia.
I nawet odkładanie do skarpety niesie ze sobą ryzyko – straty z powodu utraty wartości pieniądza. Nie ma i nie może być stuprocentowej pewności, że zgromadzone środki nie „skurczą” się przez lata (np. inflacja).
O tym należy pamiętać. Dlatego, warto posiąść wiedzę o planowaniu finansów osobistych, inwestowaniu i zasad dywersyfikacji ryzyka, Poznać nasze preferencje, nasze potrzeby i możliwości finansowe.
Będzie nam łatwiej zapanować nad sytuacjami kryzysowymi, losowymi. Przewidziane ryzyko odpowiednio przez nas zabezpieczone nie zburzy naszego porządku dnia, nie wywróci do góry nogami wszystkiego co było dotychczas jakoś poukładane. Po prostu łatwiej nam będzie przetrwać kryzys i na nowo wszystko uporządkować i zaplanować.
Jak słusznie autor cytowanego artykułu napisał, nie istnieje rozwiązanie – “produkt idealny – dający ochronę kapitału, wysoki zysk, ochronę ubezpieczeniową, a jednocześnie na tyle elastyczny by dało się w dowolnym momencie wycofać zgromadzone środki lub zmienić znacząco strategię oszczędzania.” Mając ogólną wiedzę o finansach, inwestowaniu i znając swoje możliwości, mając określone cele – łatwiej nam będzie podjąć decyzję. Świadomie wybrać. A w przypadku wątpliwości skonsultować się z odpowiednim doradcą. I nawet jeżeli za konsultację będziemy musieli zapłacić, wiedząc o co pytać nie będą to wyrzucone pieniądze. A to też jest forma inwestowania, czy jak ktoś woli oszczędzania. Tylko tyle, że mądra.
Warto pamiętać.
Sukces w finansach osobistych to pewne żmudne codzienne, powtarzalne, sukcesywne czynności.
A także.
Wiedza. Cel. Plan. Analiza. Okresowa korekta.
Brak komentarzy.







